Sokole rocznice

Niemal 150 lat temu, 7 lutego 1867, powstało we Lwowie pierwsze polskie towarzystwo gimnastyczne. Przez czas trwania jednego pokolenia było to jedyne polskie gniazdo sokole. Potrzeba było 20 lat, pomocy Druhów z Chorwacji i Czech, przykładu niemal wieku dobrych skutków ruchu gimnastycznego w Niemczech, by polscy sokoli rozwinęli skrzydła i zapoczątkowali rozwój swojej narodowej organizacji. Zaczeły powstawac nowe Gniazda, z czasem coraz liczniejsze – wśród nich Gniazdo w Zakopanem obchodzące w tym roku swoje 120-lecie.

Rok temu odbył się nadzwyczajny zjazd Rady Związku Towarzystw Gminastycznych „Sokół” w Polsce. Przewodnictwo Związku, zdołało od tego czasu „metodami pokojowymi”, rezygnując z angażowania prokuratury i wymiaru sprawiedliwości, przywrócić Związkowi nie tylko władze legalne, ale i ujawnione rejestrowo lege artis. Hucznie zapowiadany na 23.02.2013 w Zgierzu Zjazd Statutowo-Programowy zwolenników rozłamu chyba w ogóle się nie odbył, a w każdym razie nigdy nie pojawił się żaden rezultat pompatycznie zapowiadanych statutowo-programowych prac. Podobnie jak w latach poprzednich, ci sami ludzie, w najpoważniej nazywanych rozmaitych komisjach statutowych i programowych, pod wzniosłymi narodowo-religijnymi hasłami – nie zrobili nic. Więcej – nie ma już nawet formalnego śladu w rejestrach sądowych po istnieniu stowarzyszeń, których prezesi (i być może jedyni członkowie) rok temu zapowiadali konieczność sanacji Związku pod ich światłym przywództwem. Czas pokazał, a wręcz obnażył, co reprezentowali sobą i co chcieli zafundować ruchowi sokolemu hałaśliwi „działacze”. Jest to jednak czas bezpowrotnie stracony, a straty są bardzo trudne do odrobienia.

Zbliża się nasze wspólne, sokole, 150-lecie. Rocznica skłaniająca nie do rozpamiętywania dawnych przewag – bo jak wynika z historii roku 1867 długie lata żadnych przewag nie było – lecz rocznica mobilizująca do odrodzenia istotnej pracy sokolej, by była już rzetelnie prowadzona w roku 15o-lecia.

25 lat temu, 11 listopada 1989 w Inowrocławiu (wtedy nie było to święto państwowe) gniazda Gniewkowo, Inworocław i Warszawa reaktywowały Związek, by nadać ruchowi sokolemu dynamizm, systematyczność i organizację. Początkowo ten efekt był. Niestety, w kilka lat później, tak jak u swych lwowskich początków, sokolstwo polskie popadło na czas jednego pokolenia w okres działalności fasadowej i pozornej, służącej jedynie zaspokojeniu ambicyjek funkcyjnych patrzących na rzeczywistość przez, znaczący niegdyś wiele, tytuł na związkowej pieczątce.

Związek na szczęście przetrwał. Rzecz w tym, by w ćwierćwiecze swojej rekatywacji mógł wznowić pracę. Przygarnąć na powrót Gniazda prowadzące rzeczywistą pracę sokolą, odepchnięte w ostatnim dwudziestoleciu dla czyjejś prywaty, czy te zwiedzione nieodpowiedzialnie głoszonymi w 2012 hasłami. Rozstać się trwale z hałaśliwymi świątecznymi działaczami. Odzyskać wreszcie własną dokumentację i uczciwie opracować swoją najnowszą historię. Nie da się bowiem Związku odbudować i rozwinąć w oparciu o statystyczne fikcje i osiągnięcia istniejące tylko w wyobraźni piszących.

Musimy w najbliższych miesiącach zobaczyć ilu nas zostało „dobrych sokołów”, co chcemy razem robić, co chcemy razem zrobić, kto chce i umie to zrobić i wziąć się poważnie, z poważnymi ludźmi, do systematycznej pracy, by 7 lutego 2017 rozpocząć rocznicowy rok podsumowań i nowych zamierzeń, by było co dobrego podsumowywać i na czym budować przyszłość. I abyśmy do tego dnia „…wyzuli się wszelakiej niemęskości, braku odwagi i roztropności, z próżności i niedbalstwa, z lekkomyślności i ślepoty, z obojętności i nieposłuchu, z bezmyślności i żakostwa, co wszystko bywa u innych głupotą, a czasem śmiesznością a u Sokołów nazywa się …” – i od tego trzeba zacząć – od przypomnienia sobie i zastosowania się do 10 Przykazań Sokoła Polskiego (można przeczytać m.in. na http://ztgsokol.org/?page_id=276), bo bez budowania na jasnych zasadach, nie zbudujemy trwale nic.